• Font size:
  • Decrease
  • Reset
  • Increase
Polish Danish English French German Greek Italian Russian Spanish

Strajk pielęgniarek niewykluczony

nasz dziennik copyDziś średnia wieku pielęgniarek to 48 lat. Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, że coraz mniej dziewcząt garnie się do tego zawodu, tymczasem chorych przybywa. Pielęgniarki są zdeterminowane walczyć o swoje, co znaczy, że protesty lekarzy na początku tego roku mogą nie być ostatnimi w służbie zdrowia.

W Polsce statystycznie na tysiąc mieszkańców przypada zaledwie 5 pielęgniarek, czyli mniej więcej tyle, co w Rumunii. Tymczasem w nieporównywalnie mniejszej Norwegii pielęgniarek i położnych jest trzy razy więcej niż u nas, nie mówiąc już o warunkach płacowo-socjalnych, które są tam o niebo lepsze niż w Polsce. Niebezpieczne jest także to, że czynnych zawodowo pielęgniarek w Polsce stale ubywa, a zawód ten cieszy się coraz mniejszą popularnością wśród młodzieży. I nic dziwnego, skoro pielęgniarkom daje się coraz więcej obowiązków związanych z biurokracją czy chociażby wynikających z pakietu onkologicznego, za czym nie idzie, niestety, gratyfikacja finansowa.

Odpowiedzialność kosztuje

Lucyna Dargiewicz, przewodnicząca Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl zauważa, że na porządku dziennym są sytuacje, kiedy jedna pielęgniarka na dyżurze ma pod swoją opieką nawet 30 i więcej chorych w różnym stanie. – Nasza sytuacja jest zła. Tak naprawdę nikogo dziś nie interesuje, że zarobki pielęgniarek, które są matkami, żonami i mają na utrzymaniu rodziny, są na poziomie 2 tysięcy złotych. Jeżeli nic się w tej sprawie nie zmieni, to niedługo chorymi w szpitalach nie będzie się miał kto opiekować – podkreśla Lucyna Dargiewicz. O tym, że pielęgniarek ubywa, najlepiej świadczą statystyki, według których zaledwie 2 proc. kobiet w tym zawodzie jest w wieku 21-25 lat. Nic zatem dziwnego, że chorymi coraz częściej opiekują się pielęgniarki powyżej 50. a nawet 60. roku życia. – Można powiedzieć, że nowe, świeżo upieczone pielęgniarki nie wchodzą do zawodu, bo wyjeżdżają za granicę, lub nie podejmują pracy zgodnie z wykształceniem. Dlaczego…? To odpowiedzialny zawód i dziewczyny nie chcą podejmować tej odpowiedzialności za głodowe wynagrodzenie – tłumaczy Lucyna Dargiewicz. Według Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Rzeszowie, tylko na Podkarpaciu w 2020 r. może zabraknąć ok. 2,4 tysiąca pielęgniarek i położnych, w skali kraju będzie to znacznie więcej, co z pewnością odczujemy wszyscy. Pytanie, czy i jak je zastąpić, wciąż pozostaje bez odpowiedzi.

Pielęgniarki zaczną strajkować?

Na braki kadrowe od lat zwracają uwagę środowiska pielęgniarskie, ale ich apele pozostają niestety bez echa. Ostatnio, bo 8 stycznia, po nadzwyczajnym posiedzeniu prezydiów: Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych oraz Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, pielęgniarki wystosowały kolejny apel, tym razem do premier Ewy Kopacz, o „natychmiastowe spotkanie”. Chodzi o podjęcie wspólnych działań, które mogłyby zaowocować poprawą dramatycznej sytuacji związanej z zabezpieczeniem polskiego społeczeństwa w świadczenia pielęgniarskie i położnicze oraz zapobieżenie załamaniu systemu ochrony zdrowia w Polsce. – Póki co, nie mamy jeszcze odpowiedzi ze strony Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, natomiast jest wola spotkania ze strony nowej wiceminister zdrowia Beaty Małeckiej-Libery w ostatnich dniach stycznia – wyjaśnia Lucyna Dargiewicz. Przypomnijmy, że od grudnia ubiegłego roku decyzją Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych pielęgniarki weszły w spory zbiorowe z pracodawcami. Domagają się wpisania pielęgniarek do systemu zamawianych świadczeń przez NFZ na podobnej zasadzie jak lekarze, określenia norm zatrudnienia i podwyżki płac, które są na poziomie nieadekwatnym do obowiązków i odpowiedzialności, jaka ciąży na tej grupie zawodowej. – Mamy dość lekceważenia ze strony tych, którzy odpowiadają za politykę zdrowotną w Polsce. Opracowujemy harmonogramy działań, ale nie będziemy ich ujawniać. Mamy nadzieję, że w końcu dojdzie do porozumienia i nasze postulaty zostaną nie tylko wysłuchane, ale spełnione. Jesteśmy zdesperowane i coraz bardziej zdeterminowane walczyć o swoje – zapowiada przewodnicząca OZZPiP. To oznacza, że 2015 r., który rozpoczął się od protestów lekarzy Podstawowej Opieki Zdrowotnej, może obfitować także w protesty pielęgniarek i położnych.

autor: Mariusz Kamieniecki

źródło: www.naszdziennik.pl




OZZiP 2000 - 2005


ozzip 2000 - 2005

 

OZZiP 2006 - 2012

 

ozzip 2006 - 2012

 

KONTAKT

OZZPiP-logoBIURO ZARZĄDU KRAJOWEGO OZZPIP
ul. Podwale 11 lok. 311, 00 - 252 Warszawa
tel. 022 504-42-67 /  022 504-42-69
Księgowość tel. 022 504-42-71
fax. 022 504-42-54

gatta